Informacje26 września 2014, 19:49,

Kampania wrześniowa w Piasecznie


Udostępnij
Podziel się informacją. To zainteresuje Twoich znajomych!


W ramach 75. rocznicy wybuchu II wojny światowej wydana została książka Dawida Miszkiewicza opisująca działania wojenne na terenie powiatu piaseczyńskiego w trakcie kampanii wrześniowej.W pierwszych dniach wojny 1939 roku Piaseczno i Konstancin były spokojnymi miasteczkami. Walki toczyły się daleko, wzdłuż granic państwa, a tu – w centrum Mazowsza – nie stacjonowały żadne polskie jednostki. Najbliższy garnizon 1 pułku artylerii najcięższej znajdował się dopiero w odległej o ponad 15 km Górze Kalwarii. Sytuacja zmieniała się jednak w błyskawicznym tempie. Już po kilku dniach okazało się, że polskie armie nie wytrzymały naporu wojsk niemieckich i konieczny jest odwrót. Największe strategiczne znaczenie miała linia rzeki Wisły, na której Naczelne Dowództwo WP planowało oprzeć dalszą obronę. 6 września dowódca Armii „Łódź” gen. dyw. Juliusz Rómmel wydał podległym mu jednostkom rozkaz wycofania się na prawy brzeg Wisły.

Kampania wrześniowa w Piasecznie

Niemieckie jednostki pancerne szybkim manewrem wyprzedziły polskie oddziały i zablokowały dostęp do mostów na Wiśle. Rankiem 9 września Piaseczno zostało zajęte bez walki przez Niemców. Jednak w pobliskim Zalesiu po nocnym marszu odpoczywały polskie oddziały, w większości z formacji rezerwowych, tyłowych i pomocniczych. Wśród nich znajdował się I dywizjon 54 pułku artylerii lekkiej oraz dowództwo tego pułku. O zmierzchu polskie oddziały podjęły próbę przebicia się przez Piaseczno w kierunku mostu na Wiśle w Świdrach Małych. Do pierwszego starcia doszło na przejeździe kolejowym, gdzie Polacy zniszczyli jedną lub dwie ciężarówki niemieckie. Korzystając z początkowego zaskoczenia, polscy żołnierze zajęli znaczną część Piaseczna. Dzięki temu części oddziałów udało się przejechać przez miasto, a następnie przez Las Kabacki przedostać się do Warszawy. Niemcy nie byli jednak bierni, w mieście rozpoczęły się nocne walki, które wkrótce z głównej ulicy przeniosły się na pobliskie podwórka, a jeszcze później na przedmieścia. Dopiero nad ranem, po przybyciu posiłków z Jeziorny, Niemcy opanowali całe Piaseczno.

Ponad siedemdziesiąt budynków zostało zniszczonych. Część z nich została spalona umyślnie, już po ponownym zajęciu miasta przez Niemców. W trakcie walk oraz późniejszych represji zginęło około siedemdziesięciu polskich żołnierzy oraz przynajmniej kilkunastu żołnierzy niemieckich. W większości zostali on pochowani na cmentarzu parafialnym przy ulicy Kościuszki. Sprawą wymagającą osobnego wyjaśnienia jest fakt rozstrzelania ponad dwudziestu polskich jeńców na podwórku przy plebanii oraz zabicie kilkunastu cywilnych mieszkańców Piaseczna. Polacy stracili kilka armat 75 mm, a dwie z nich zostały później ustawione przez Niemców przed ratuszem. Walki w Piasecznie były powiązane z obroną mostu na Wiśle łączącego Ciszycę ze Świdrami Małymi. Broniące się tutaj oddziały oczekiwały przecież na wycofujące się w pośpiechu jednostki Armii „Łódź”. Żołnierze, którzy polegli w obronie wspomnianego mostu oraz przeprawy promowej w Gassach, zostali pochowani we wspólnej mogile obok przeprawy oraz na cmentarzu parafialnym w Słomczynie. Natomiast zabici po drugiej stronie Wisły spoczęli m.in. na cmentarzach w Józefowie, Karczewie i Otwocku.

Intrygujące są też wątki związane z żołnierzami upamiętnionymi na cmentarzu w Skolimowie. Chociaż większość tam pochowanych walczyła w obronie Warszawy, to ośmiu żołnierzy zostało tutaj przeniesionych z tymczasowych mogił w Chyliczkach Dworskich, czyli z terenu dzisiejszego Piaseczna. Na dodatkowej tablicy upamiętniono trzech następnych wojskowych. Urodzony w Skolimowie starszy strzelec Władysław Okrasa został zabity na Westerplatte, a dwaj wojskowi lotnicy zginęli 27 września w katastrofie samolotu pod Czarnowem. Książka ma na celu zaznajomienie czytelnika z przebiegiem działań wojennych w Piasecznie, Konstancinie i najbliższej okolicy. Wyjaśnia kilka mniej znanych epizodów, w tym sprawę zastrzelenia w Piasecznie niemieckiego generała, bombardowania Konstancina i obrony mostu na Wiśle w Ciszycy. Opisuje także istniejące przed wojną lotnisko polowe w Oborach oraz przypadki polskich lotników zestrzelonych w tym rejonie. Wśród wymienionych miejsc są cmentarze w Piasecznie, Skolimowie i Słomczynie. Na każdym z nich znajduje się kwatera wojenna poświęcona żołnierzom Wojska Polskiego poległym w walce z Niemcami podczas kampanii 1939 roku. Wydawnictwo ukazało się przy wsparciu finansowym gminy Piaseczno i powiatu piaseczyńskiego. Książka dostępna jest w księgarni „BZYK” w Piasecznie. Wszelkie pytania, uzupełnienia i sprostowania proszę wysyłać na adres: ddmiszkiewicz@gmail.com.

Przeczytaj też: Drużyna Wawrzyna - Muzyka na Skwerze Kisiela w Piasecznie

autor/źródło: Redakcja

Napisz komentarz

Informacje28 września 2014, 18:00,

Koncert na rzecz transplantologii w Konstancinie-Jeziornie


Udostępnij
Podziel się informacją. To zainteresuje Twoich znajomych!

28 września 2014 roku w Konstancinie-Jeziornie odbędzie się impreza wspierająca medycynę transplantacyjną. W tym wyjątkowym wydarzeniu wezmą udział artyści, lekarze i ludzie, którzy zyskali drugie życie dzięki transplantacji. Tego dnia wszyscy posiadacze kodu genetycznego HLA przekonają się, że dzielić się życiem może każdy!

Koncert na rzecz transplantologii w Konstancinie-Jeziornie

Zygmunt Kaliciński, kardiochirurg i lider zespołu Cardioband tak opowiada o potencjalnych dawcach i biorcach życia: - Żyją w wiecznym strachu i oczekiwaniu. Potencjalni biorcy to ludzie młodzi, którym zepsuło się serce, wątroba lub nerki. Po drugiej stronie jest dużo bezsensownej, czasami głupiej, beznadziejnej i nagłej śmierci. To, co chcemy zrobić to połączyć te dwa światy, żeby Życie mogło przepływać między nimi. Ci co giną, żeby mogli żyć dalej w kimś, a ci co żyją, żeby mogli wreszcie naśmiać się aż ich brzuch zaboli. My jako lekarze jesteśmy gotowi. Możemy pracować dzień i noc, przepompowywać Życie, które wyciekło tam, gdzie jest go bardzo mało.

Wszyscy ludzie, zarówno potencjalni dawcy, jak i biorcy, posiadają unikalny, jedyny w swoim rodzaju kod genetyczny HLA, zwanym również transplantacyjnym. Im bardziej dopasowany kod HLA dawcy i biorcy tym większa szansa na wyśmienitą funkcję przeszczepionego organu. Ponieważ tym kodem różnimy się od siebie, im więcej nas w klubie HLA tym większa szansa na jego dopasowanie co umożliwia lekarzom „przepompowywanie Życia”. Jednak środowisko lekarskie często spotyka się ze sprzeciwem rodziny na pobranie narządu od osoby zmarłej, w szczególności młodej. Dlatego tak ważna jest kampania edukacyjna i informacyjna o potrzebach i wynikach transplantacji.

Potwierdza to ambasador akcji ceniony aktor, znany m.in. z kultowego filmu „Młode Wilki” - Jarosław Jakimowicz. Długo milczał na temat choroby swojego dziecka. Dziś wspomina: - To, co spotkało mnie i mojego syna - Jeremiasza to było trzęsienie ziemi, tsunami, wraz z wszystkimi kataklizmami, które mogą nawiedzić świat. Kiedy usłyszeliśmy pierwszy raz, że konieczna będzie transplantacja, od razu wiedziałem, że będę dawcą. Jeremiasz był bardzo malutki. Generalnie takie operacje wykonuje się dopiero u 3 - 4 letnich dzieci, on miał siedem miesięcy. Dlatego lekarze tak długo zastanawiali się, czy to robić. On był za mały i prawdopodobieństwo udania się transplantacji wątroby 34-letniego mężczyzny było znikome. Ale stał się cud. Dla mnie cudem jest to wszystko, czego dokonuje Klinika Chirurgii Dziecięcej i Transplantacji Narządów, pod kierownictwem prof. Piotra Kalicińskiego w Centrum Zdrowia Dziecka.

Koncerty zespołów Hamak Band i Cardioband w sali widowiskowej Domu Kultury w Konstancinie-Jeziornie przy ul. Mostowej 15 będą próbą przekonania wielu osób do składania „Oświadczenia Woli”. Ten jeden podpis pod oświadczeniem: „W nadziei ratowania Życia innych wyrażam zgodę na pobranie po śmierci moich narządów do przeszczepienia” daje szanse na nowe Życie! W wydarzeniu wezmą również udział gwiazdy młodego pokolenia - finaliści X Factor: Filip Mettler i Agata Dziarmagowska, którzy wystąpią z energetycznymi koncertami!

Na całym świecie, zagraniczne odpowiedniki polskiego Poltransplant-u, organizacje, fundacje, lekarze i prywatne osoby działają na rzecz transplantologii kierując się wiarą, nadzieją, odpowiedzialnością, profesjonalizmem, a także chęcią zjednania wszystkich tych, którzy czują tak jak oni. Jednak pozostaje nieodparte uczucie, że tego Życia po jednej i po drugiej stronie jest wciąż za mało. Według danych Poltransplant-u z 2012 roku ilość dawców rzeczywistych w porównaniu z rokiem poprzednim zwiększyła się o 11%, a ilość przeszczepionych organów o 9%. Mimo wszystko wyniki dalekie są od założeń i celów opisanych w Narodowym Programie Rozwoju Medycyny Transplantacyjnej.

Organizatorami akcji są: Centralny Szpital Kliniczny MSW w Warszawie przy ul. Wołoskiej pod kierownictwem Prof. Marka Durlika i Konstanciński Dom Kultury pod przewodnictwem Dyrektor Edyty Markiewicz-Brzozowskiej. Patronat nad wydarzeniem objęli: Polskie Towarzystwo Transplantacyjne, Centrum Organizacyjno-Koordynacyjne do Spraw Transplantacji „Poltransplant”, Burmistrz Gminy Konstancin-Jeziorna.

autor/źródło: Redakcja

Napisz komentarz


Szukaj w portalu
Popularne wyszukiwania

Dodaj ogłoszenie